| | Okonie z Lubotynia | 04-02-2012 | | Tutaj całkowicie inny temat niż poprzednie, a mianowicie polowy okoni 5-15 centymetrowych w miedzyzakładowym stawie przeciwpożarowym w Lubotyniu. Każdorazowo wybierając się z bardzo delikatną spiningówką i kilkoma paprochami można było złowić 20 okoni rzucając w jedno miejsce. Te połowy dopiero uświadomiły mi jak dużo musi być bardzo drobnego okonia w tym zbiorniku. Jesienią brały najlepiej ale i w pozostałą część roku nie było problemów z łowieniem. Jaskrawy paproch i spacer jednym brzegiem zbiornika dawał niesamowite wyniki i dużą dawkę satysfakcji. Często gdy już ręka bolała wystarczyło miedzy kamienie wpuścić przynętę bez zarzucania i podrygując wyciągało się sporo okoni. Większość wędkarzy, którzy łowili na tym stawie nie lubiła okoni, ktróre połykały głęboko czerwonego robaka. Tracili "bezcenny przypon" choć niektórzy wyrywali na siłe głęboko połknięty hak raniąć przy tym rybę. Takie sytuacje sę wszędzie. zawsze musi ktoś "zatruwać środowisko". Dość tego złego. Łowiono też większe okazy okoni w tym stawie, kilogramowe garbusy w tak małym stawie uważam za dobry wynik, choś ja takiego niestety nie złowiłem. Mój osobisty rekord to okoń ok. 27 cm co nie jest niczym nadzwyczajnym. Na zdjęciu trzymam okonia złowionego przez ojca w tym właśnie stawie, miał ponad kilogram (chyba, dokładnie nie pamiętam). To będzie na tyle w kolejnej części będzie o ... | | Galeria | | | Ostatnio edytowany: 04-02-2012, 13:25:38 | |
| |
| Dodane przez napezczs, 04-02-2012 o 13:22:40 | | Tagi: okonie, rekord, Lubotyń, staw, okoń, okoni | Skomentuj (0 komentarzy) |
| | Inna beka | 21-12-2010 | | Tak jak wspomniane w nazwie bloga, totalnie z innej beczki. Raz na jakis czas pojade na ryby, w tym robu udalo sie raz :D, ale i w tamtym roku wiecej wypadow nie udalo sie zaliczyc wiec ten jeden zawszcze jest obowiazkiem. Ale nie o tym mialem pisac, chodzi mi o to, ze zostalem "rodzinnie" zarazony do wedkowania. Odkad pamietam zostalem zabierany prez ojca na rybki i dobrze wspominam wiekszosc wypadow/zasiadek. Czesto bardzo dobrze wspominam wedkowanie na rogach w kedziezynie, tyczka, kosz, pinki i duzo przyponow owocowalo pozniej pelna siatka leszczy 1-3kg i ploci zdrowych jak nigdzie. Nie wspominajac, ze jednego z dni wedkowania ojcu udalo sie zlowic zolwia czerwonolicego wielkosci kapelusza :D Niestety to lowisko jest od dawna juz spalone, kilka artykulow na temat tego lowiska i dwukrotnie organizowane splawikowe mistrzostwa polski zachecily setki albo i tysice wedkarzy do przyjazdu na to lowisko. Szkoda, bo chetnie bym jeszcze pojechal na to dawne leszczowe eldorado. | | Ostatnio edytowany: 02-01-2011, 18:08:50 | |
| |
| Dodane przez napezczs, 21-12-2010 o 17:23:29 | | Tagi: leszcze, leszcz, rogi, wędka, tyczka, ryba, | Skomentuj (0 komentarzy) |
|