Koblov po powodzi... czyli plotki kontra realia Wreszcie nastał długo oczekiwany sezon i pierwsza karpiowa zasiadka. Na pierwsza zasiadkę został wybrany zbiornik Koblov który tak jak w zeszłym roku także otwierał mój sezon.
Dzień pierwszy Rezerwacja 16 tak jak w zesżłym roku, przegląd sprzętu i spakowanie wszystkiego, godzina 5.00 ustawka z Piotrkiem na stacji benzynowej w Raciborzu i go na rybki. Chwile przed 6 dojechaliśmy na miejsce i co sie okazało? Wody w zbiorniku ok 80 cm mniej niż w zeszłym roku, tak niskiego stanu wody na Koblowie jeszcze nie widziałem. Rozładunek sprzętu, montaż zestawów, wodowanie łódki, echosonda i "pukadełko" i jesteśmy na wodzie. Po godzinnym pływaniu ustaliliśmy łowiska praktycznie takie same jak w zeszłym roku czyli pod linami:). Na dnie jest troche więcej mułu ale dość twardy i nie bąblujący wiec jesteśmy pozytywnie nastawieni. Wiec zakłądamy na przypony sprawdzone patenty i siup do wody. Piekne słoneczko i wczesna pora wstawania, zmogła Piotrka więc musiał chwile odespać, ja delektowałem się piękną pogoda, poczatkiem sezonu i rybami:)
Po pierwszym dniu wygląda całkiem nieźle: Piotrek 4 brania w tym dwa karpie na brzegu 11 i 9,5 kg. Ja 9 brań karpie 3,4 i 6 kg dwa leszcze i 4 niezacięte brania. Dzień Drugi
Nastał poniedziałek pogoda troche sie pogorszyła ale nie jest najgorzej, tyle ze rybki nie chcą za bardzo współpraować, idzie ochłodzeniei wiemy ze spada ciśnienie, kombinujemy jak możemy ale efekty nie sa zbyt zachęcające Piotrek ma 1 branie i karpia o wadze 2,5 kg na brzegu. Ja dwa brania w tym jeden spięty i jedno nie zacięte... i na tym koniec.
Worek obudził nas silnym wiatrem i kiepską pogodą. Siedzimy i zastanawiamy się ze jak tak dalej bedzie to wrócimy niezadowoleni z wypadu. Do godziny 11 mamy a Własciwie Piotrek ma 2 brania i karpie 2,5 i 9,5 kg na brzegu, moje delkimy jakby sie popsuły nie dają oznak życia:( Zapada więc decyzja zmieniamy miejsce ułożenia zestawów - będzie do wedek troche dalej ale za to moze coś uda nam sie złowić. Zmieniamy ułozenie zestawów, tym razem kładziemy zestawy pod drzewa i na głębsza wodę. Efekt jest natychmiastowy, do końca wtorku dołowilismy jeszcze: Piotrek 4 karpie o wadze 7, 8.5 , 13.8, 1,5 kg oraz zamur 10 kg, Ja zdecydowanie słabiej 1 karpia 1,5 kg 2 amury 12 i 8 kg oraz dwa leszcze.
Dzień trzeci Środa pogoda jest coraz gorsza deszcz pada praktycznie cały dzień, ochłodziło się i jest niecałe 7 stopni dobrze ze mamy piecyk w domku i wegiel:). Ale ryby nie przejmują sie za bardzo pogodą. Piotrek dołowił 5 karpi o wadze 5, 12, 2, 7, i 10 kg. Moje zestawy skusiły 6 karpi w tym 1.5, 2 i największego karpia wyjazdu pięknego pełnołuskiego (supinacza) 16.7 kg niestety z 3 kolejne ryby zmusiły mnie do kapitulacji... ugrzęzły w drzewach.
Dzień czwarty - ostatni
Czwartek jak na złość pogoda jak w listopadzie lub grudniu, 5 stopni ciągły deszcz, i w dodatku to ostatni dzień naszej zasiadki. Piotrek dołowił 3 karpie o wadze 10, 2.5 i 5 kg u mnie tylko Jeden o wadze 3 kg. I koniec, pakowanie się, pożegnanie i powrót do rzeczywistosci...
Podsumowanie
Reasumując zasiadkę ropzoczynajaca sezon i testujący ponoc wypłukaną wodę u Rene. W sumie złowiliśmy 25 karpie, 3 amury i kilka leszczy. Kilka ryb tez ugrzęzło w drzewach:((( Wyglada na to że ta Woda miała dużo większy potencjał niż ktokolwiek to sobie wyobrażał, mimo kolejnej powodzi i wypłukaniu karpi zostało tam ciągle całkiem sporo ryb. W dodatku jesienne zarybienie amurami też jest widoczne.
Z karpiowym Pozdrowieniem Łukasz
|
Planowanie zasiadki
Od początku roku planowałem z bratem wyjazd na ryby ustalilismy ze będzie to na poczatku czerwca. Pierwszy typ padł na czeskie łowisko KOBLOV gdzie na wypadzie kwietniowym zarezerwowałem miejsce "tabula" na którym rok wcześniej zrobiliśmy dobre wyniki. Niestety w maju kolejna fala powodzi spustoszyła to łowisko więc musielismy zmienić typ. Wybraliśmy Nowaki. Po ustaleniu terminuzdzwonilismy się z Piotrkiem i okazało sie ze jemu tez ten termin pasuje więc zadzwoniłem do Pani Halinki i zarezerwowałem miejsca które nas interesowały. Ustalenie aktualnej numeracji stanowisk zajeło nam trochę czasu poniewaz okazało się że od ostatniej mojej zasiadki na tej wodzie zmieniła się numeracja stanowisk. Koniec końcem udało się dogadac:)
Przygotowanie do zasiadki
Jak przed każdą dłuższą zasiadką ( teraz 3 dniowa) zaplanowałem ze ukręce swoje kuleczki , nawiąze przypony i pokombinujemy troche z modelem sterowanym itp itd. Niestety okazało się że na kilka dni przed wyjazdem w pracy rozpętał się jak zwykle armagedon, okazało się ze sprzedałem swoja łodkę sterowaną, i na nawiązanie przyponów tez nie znalazłem czasu ale najwazniejsze ze wyjazd nie został zagrożony. Spakowanie sprzętu, załadowanie łódki i go na rybki. W ostatnim czasie przed wyjazdem zdecydował się Marcin ze dołaczy do nas na zasiadce - Dzwonie do Pani Halinki i okazuje się ze jest jeszcze jedno wolne miejsce sąsiadujące zaraz obok naszych - super wszystko się układa:).
Wyjazd
Wstajemy rano obiadek u rodziców, - pakowanie i gogogogo na Nowaki. Samochód zapakowany jak zwykle :) Zajezdzamy na miejsce i minute później podjezdza Piotrek. Wchodzimy na stanowiska i co - okazuje sie ze nawet trawa nie jest wygnieciona.???? Zastanawiam sie dlaczego przeciez wg nas to najlepsze miejsca na ta pore roku. ustaliliśmy kto gdzie łowi i zabraliśmy się do pracy.
Wybór przynęt i pierwsze ryby:
Biorąc pod uwage wczesniejszy wypad nastawiamy się na słodko. leci do wody tonący The Secret z Solara, Mullberry Florentine z Roda Hutchinsona, Dairy Cream z Solara oraz kilka innych wynalazków tonących Fresh Fish z Dynamita SK30 Starbaits Pink Pepper z Nutra Baits, POP-UPy Pineapple z Mainline, Strawberry z Mainline, i Top Banan z Solara. do każdego zgodnie z naszym przekonaniemsiatka lub woreczek z kilkoma kulkami i garstką pelletu plus mała garstka luzem dookoła. Wywozimy w namacane miejsca trzciny i spokojnie oddajemy się "plotkowaniu" o tym co jak gdzie i kiedy na co i jak duże:)
Po pierwszej nocy juz było wiadomo co się sprawdza. The Secret, Morwa i Truskawka, Oraz Dairy Cream rządzi ale co najgorsze są tylko dwa miejsca z których regularnie ryby zbieraja a pozostałe przynęty sa jak zaczarowane. Mimo wrzucaniu atrakcyjnych kulek w pozostałe miejsca lipa.
Pierwsza noc za nami na brzegu chyba 5 ryb niestety tak jak wspomniałem łowione przez Piotrka i Szczepana a ja z Marcinem jestesmy o kiju:(.
Skoro pierwszy dzień, noc i ranek o kiju to zaczynamy kombinować, bałwanki tonace, pływające, przewracające się, przynęty duże , małe , bardzo małe , bardzo duże. Do arsenału tez dołaczyłęm maskowane przypony które zrobiłem na miejcu. Troche miałem wątpliwości czy aby maskowanie nie będzie utrudniało w skutecznym zacieciu ale kto nie ryzykuje ten nie ma:) Niestety mimo kombinacji nic sie nie zmieniło Piotrek i Szczepan dołowili jeszcze po kilka ryb a ja z Marcinem nic. Kolejny ranek i kolejne nadzieje piotrek i szczepan dosc regularnie doławiają ryby i wtedy odzywa się mój sygnalizator i .... jest przyjemny hol i na macie ląduje piękny karpik 15,50 :) O ile przyjemniej mi sie zrobiło jak sie okazało ze połakomił się własnie na przynęte na zamaskowanym przyponie tym o który tak sie bałem co do skuteczności zacięcia. Kolejna noc przyniosła kolejne ryby Szczepanowi i Piotrkowi niestety nam już nie było dane sfotografować się z Karpiem.
Podsumowanie
Generalnie wypad bardzo udany. Wreszczie udało mi sie wyrwac z bratem i przyjaciółmi na karpiowanie. Mimo ze Połowił głównie Piotrek i Szczepan to ja jestem bardzo zadowolony poniewaz oszukałem karpia na mój kombinowany zestaw a w dodatku był to największykarp zasiadki. Jak sie okazało zrobiliśmy bardzo dobry wynik na wodzie gdzie karpie nie bardzo chciały się fotografowac:)
|